|
|
Najlepsze aukcje!
KOSTKARKA DO LODU DO DOMU, OGRODU I GASTRONOMII (numer 369138023) #user_field #user_field .opis #user_field .panel MARKOS Sp.z o.o.05-070 Sulejówek k/Warszawyul.Szklarniowa 57tel/fax 22 783 25 30 601 22 75 26 &nbs...TAJEMNICE WARSZTATU GRAFIKA___PROJEKTUJ DO DRUKU ! (numer 372397063)
#user_field
#user_field a.s:link, #user_field a.s:visited
#user_field a.s:hover
#user_field a.s2:link, #user_field a.s2:visited
#user_field a.s2:hover
#user_field a.m:link, #user_field a.m:visited
#user_field a.m:hover
#user_field div
#user_field div.dlugi {width:950px; height:22px; background: url(http://www.daminet.pl/~dariusz/poligraf...
Czas na kawa³y!
Lekarz rysuje pacjentowi trojkat i pyta sie pacjenta, czym mu sie to
kojarzy:
- Z gola baba - odpowiada pacjent.
Lekarz rysuje kwadrat:
- Z gola baba
Dalej nastepuje okrag, szesciokat, itp. - odpowiedz nieodmiennie
brzmi:
- Z gola baba
- Panie pan jest zboczony !!! - wola lekarz.
- Tak?? A kto mi te wszystkie swinstwa rysowal?
Jechali pociagiem Polak, Niemiec i Rusek. Zalozyli sie o to, kto jest
szybszym zlodziejem.
Niemiec mowi: dajcie mi dwadziescia sek. i zgascie swiatlo.
Po dwudziestu sek zapalaja, niby nic sie nie zmienilo, a tu nagle
niemiec oddaje im zegarki.
Rusek mowi: dajcie mi dziesiec sek. i zgascie swiatlo.
Po dziesieciu sek zapalaja, niby nic sie nie zmienilo, a tu nagle
rusek oddaje im zegarki.
Polak mowi: dajcie mi piec sek. i zgascie swiatlo.
Po pieciu sek zapalaja, niby nic sie nie zmienilo, a tu nagle
wchodzi konduktor i mowi: panowie koniec jazdy, ktos nam podpizdzil
lokomotywe.
- Kto to jest komunista ?
- To taki czlowiek, co chodzi do komunii w kosciele.
Co mowi blondynka gdy budzi sie rano pod krowa?
Co? Wy wszyscy czterej jeszcze tutaj?
Dzwonek do drzwi. Rodzice je otwieraja, a w nich stoi facet z dwiema
malymi trumienkami pod pacha.
- Przywiozlem dzieci z wakacji - mowi.
- A gdzie czapeczki? - pyta sie tata.
- Kto ci podbil oko?
- Wyciagalem dziewczyne z wody...
- I ona cie tak urzadzila?
- Nie, akurat wtedy zona weszla do lazienki.
Klient do kelnera:
-Panie starszy, czy ta orkiestra gra na zamowienie ?
-Oczywiscie.
-To niech zagra w domino !
W drodze do nieba spotykaja sie dusze dwoch facetow i zaczynaja
rozmowe:
- Ja zmarlem przez zimno. No wiesz niska temperatura, organizm nie
wytrzymal..
- Ja zmarlem ze zdziwienia..
- Jak to ze zdziwienia?
- Wracam wczesniej z pracy, widze gola zone w lozku, no to szukam
faceta. Sprawdzam pod lozkiem, za szafa, w szafie, na balkonie, w
lazience, w kuchni, jednym slowem wszedzie i nie moge go znalezc. I z
tego zdziwienia umarlem.
- Oj, zebys ty wtedy zajrzal do lodowki, to obaj bysmy zyli.
Ida dwie mrowki przez pustynie. Jedna mowi do drugiej:
-Ty, posun sie. Ja tez chce isc po piasku!
Opisy gg!
milczcie jak do mnie mowicie
>>> Je t
I tak oceni± Ciê nie na podstawie Twoich wynurzeñ, a wynaturzeñ
Najwa¿niejsze jest, ¿eby umieæ spojrzeæ sobie w oczy
Chce zapa¶æ w d³ugi sen i ju¿ nigdy siê nie obudziæ...
"Love is so blind it feels right when it
s³oñ ma Zegarek i b³yskotki...to znaczy, ¿e jest Ziomkiem :P
Szko³a jest jak komisariat oni mnie pytaj± a ja nic niewiem
<< Nie wchod¼ w siebie!!! Mo¿esz nie wróciæ.... >> :))
Kto kocha ten nie wie co robi :*:*
Strefa gracza...!
Salt Lake 2002 Symulacja Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2002 odbywaj±cych siê w USA. Gra posiada oficjaln± licencjê Zimowej Olimpiady 2002 w Salt Lake City. Ka¿dy gracz mo¿e spróbowaæ swoich si³ w sze¶ciu olimpijskich dyscyplinach zimowych, rozgrywanych na bardzo wiernie odwzorowanych obiektach olimpijskich. Postacie sportowców s± dok³adnie animowane, a rywalizacja ukazywana w formie realistycznej prezentacji telewizyjnej. ¦rodowisko Salt Lake City odtworzone zosta³o przy u¿yciu zdjêæ satelitarnych. The I of the Dragon Dawno, dawno temu, w ba¶niowej krainie, gdzie magia nie by³a niczym niezwyk³ym, ludzie ¿yli w pokoju i harmonii od wielu setek lat. A¿ pewnego dnia, sta³o siê co¶ strasznego. Setki krwio¿erczych bestii wyleg³o ze swych plugawych nor i zaatakowa³o niczego nie spodziewaj±cych siê ludzi. Wielkie miasta w kilka godzin leg³y w gruzach, obrona sta³a siê beznadziejna i wydawa³o siê, ¿e ju¿ nic nie powstrzyma napieraj±cych kreatur. W obliczu ca³kowitego unicestwienia cywilizacji Starszyzna zdecydowa³a siê przeprowadziæ staro¿ytny rytua³ „przywo³ania”. No i sta³o siê. Przywo³ano w³a¶nie twoj± duszê graczu i umieszczono j± ciele m³odego smoka, jednego z ostatnich jakie istniej±. Twoim zadaniem jest pokonanie naje¼d¼ców i wys³anie ich tam sk±d przybyli.
Wiedza powszechna!
wojna ¶wiatowa I
wojna ¶wiatowa I 191418, do 1939 zw. wielk± wojn± 191418, zbrojny konflikt ¶wiat., miêdzy entent± (g³. pañstwa: W. Brytania, Francja, Rosja, potem Serbia, Japonia i W³ochy) a pañstwami centralnymi (Austro-Wêgry, Niemcy, poparte przez Turcjê i Bu³gariê). Wynik³a ze splotu antagonizmów miêdzy mocarstwami, rywalizacji o hegemoniê w Europie, wp³ywy na Ba³kanach, podzia³ ¶wiata kolonialnego i rynków zbytu, a tak¿e d±¿enia do rewizji granic, ustalonych w rezultacie konfliktów eur. XIX w. Pretekstem do wybuchu wojny sta³o siê zamordowanie w Sarajewie 28 VI 1914 nastêpcy tronu austro-wêg. arcyks. Franciszka Ferdynanda. 28 VII 1914 Austro-Wêgry wypowiedzia³y wojnê Serbii, pó¼niej uczyni³y to Niemcy wobec Rosji i Francji; 4 VIII 1914 wojska niem. wkroczy³y do neutralnej Belgii, by nastêpnie zaatakowaæ Francjê (plan Schlieffena); tego samego dnia W. Brytania wypowiedzia³a wojnê Niemcom, a 6 VIII Austro-Wêgry Rosji. Ofensywa niem. zosta³a zatrzymana przez Francuzów nad Marn±,...geografia
geografia [gr. geōgraphía opis ziemi], nauka sytuowana na pograniczu dyscyplin przyr. i spo³ecznych. Bada przestrzenne zró¿nicowanie pow³oki Ziemi (epigeosfery) pod wzglêdem przyr. i spo³.-ekon. oraz zwi±zki miêdzy ¶rodowiskiem geogr. i cz³owiekiem. Rozleg³o¶æ przedmiotu sprawia, ¿e wokó³ definicji g. i zakresu badañ geogr. trwaj± dyskusje. Jeden z kierunków przyjmuje, ¿e przedmiotem badañ jest krajobraz jako zewn. odbicie ¶rodowiska przyr.; niektórzy zwolennicy tego kierunku zastêpuj± krajobraz pojêciem epigeosfery (trójwymiarowa pow³oka ziemska) obejmuj±cej litosferê, hydrosferê, wraz z wystêpuj±c± na pograniczu tych sfer, biosfer± (z antroposfer±); inni uwa¿aj±, ¿e najistotniejsze s± badania poszczególnych komponentów ¶rodowiska przyr., a wed³ug innego kierunku g. jest nauk± chorologiczn±, która bada zjawiska w ujêciu przestrzennym, tzn. korelacje przestrzenne miêdzy zjawiskami i procesami zachodz±cymi zarówno w ¶rodowisku przyr., jak i spo³.; wyró¿nia siê t...
Encyklopedia!
WÊGRY Wêgry, Budapeszt, Parlament
Wêgry, Debreczyn, Wielki ko¶ció³ i pomnik Kossutha
pañstwo ¶ródl±dowe w ¶rodk. Europie; graniczy z Austri±, S³owacj±, Ukrain±, Rumuni±, Serbi±, Chorwacj±, S³oweni±; pow. 93 030 km2; 9,8 mln mieszk. (2005); stol. Budapeszt, 1,7 mln mieszk.; g³. miasta: Debreczyn, Miszkolc, Szeged, Pecz, Györ, Nyiregyháza, Székesfehérvár; j. urzêdowy wêgierski, jednostka monetarna: 1 forint = 100 fillerów; PKB na 1 mieszk. 9130 dol. (2003).GAULLE Charles André de Charles André Joseph Marie de Gaulle
francuski m±¿ stanu, genera³, pisarz; absolwent szko³y oficerskiej Saint-Cyr; uczestnik I woj. ¶wiat., w bitwie pod Verdun wziêty do niewoli; 1920-21 w sk³adzie franc. misji wojskowej w Polsce; 1924 ukoñczy³ Wy¿sz± Szko³ê Wojenn±; 1925-39 na ró¿nych stanowiskach w armii, m.in. w Gen. Sekretariacie Obrony Nar. (1932-36); w okresie miêdzywojennym prowadzi³ o¿ywion± dzia³alno¶æ pisarsk± i publicystyczn±; prace: Le fil de l'épée (Ostrze miecza), Vers l'armée de métier (Ku armii zawodowej); zwolennik kadrowej armii z³o¿onej z jednostek pancernych i zmechanizowanych; na pocz±tku wojny dowódca 4 Dywizji Pancernej; w ostatnich dniach kampanii franc. awansowany na gen. brygady (14 V) i powo³any (5 VI) na podsekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Nar.; przeciwnik pertraktacji z Niemcami; przedosta³ siê do Londynu i tam za³. Komitet Wolnej Francji; 18 VI 1940 w s³ynnym apelu radiowym wezwa³ Francuzów do oporu i walki o wolno¶æ; korzystaj±c ze wsparcia W. B...
Wielka literatura!
ê i zamkn±³ okno.
- A ty co? - spyta³ ostro¿nie.
- A ja mniej wiêcej to samo. Wcale nie jestem twoj± ¿on±. Wcale nie jeste¶ moim mê¿em. Mogê ci zaraz udowodniæ, ¿e ty to nie ty, tylko on. To znaczy, nie on, tylko ty. Nie wiem, co tu robisz w tej imprezie, i nic ci wiêcej nie powiem, dopóki siê nie przyznasz, bo mi siê to ca³kiem przesta³o podobaæ.
Mówi±c to, równocze¶nie my¶la³am, ¿e je¶li ten ca³y kant z zagadkowych przyczyn jest skierowany przeciwko mnie i on w nim ¶wiadomie uczestniczy, to w³a¶nie z du¿ym zapa³em krêcê sobie powróz na w³asn± szyjê. Pocieszy³o mnie, ¿e ostatecznie mogê przecie¿ uciec.
M±¿ odwróci³ siê od okna.
- Zimno mi w nogi - powiedzia³ stanowczo. - Idiotyczny pomys³, ¿eby siê k³óciæ w ¶rodku nocy. Chcê w³o¿yæ pantofle.
Klapi±c bosymi nogami godnie ruszy³ na górê. Po namy¶le ruszy³am za nim, po papierosy, Razem wrócili¶my na dó³.
- Pozbieraj to - rozkaza³am. - Zrobiê herbaty.
- Wolê kawy.
- Dobrze, zrobiê kawy, tylko pozbieraj ten ¶mietnik.
Przysta³ chê
kuchcik, ma³e, ale bardzo silne ch³opiê.
Przyszed³szy, dr±gi wparli w wierzch s³upa nadgni³y,
Sami, u koñców wisz±c, pchaj± z ca³ej si³y,
Jako flisy uwiêz³± na rapach wicinê
D³ugimi dr±gi z brzegu pêdz± na g³êbinê.
Trzasn±³ s³up: ju¿ sernica chwieje siê i wali
Z brzemieniem drzew i serów na trójk±t Moskali,
Gniecie, rani, zabija; gdzie sta³y szeregi,
Le¿± drwa, trupy, sery bia³e jako ¶niegi,
Krwi± i mozgiem splamione. Trójk±t w sztuki pryska,
A ju¿ w ¶rodku Kropid³o grzmi, ju¿ Brzytwa b³yska,
Siecze Rózga, od dworu wpada szlachty t³uszcza,
A Hrabia od bram jazdê na rozpierzch³ych puszcza.
Pan Tadeusz 393
Adam Mickiewicz
Ju¿ tylko o¶miu jegrów z sier¿antem na czele
Broni± siê; bie¿y Klucznik; oni stoj± ¶miele,
Dziewiêæ rur wymierzyli prosto w ³eb Klucznika;
On leci na strza³, krêc±c ostrze Scyzoryka.
Widzi to Ksi±dz, zabiega Klucznikowi drogê.
Sam pada i podbija Gerwazemu nogê.
Upadli, w³a¶nie kiedy pluton ognia dawa³;
Ledwie o³ów prze¶wisn±³, ju¿ Gerwazy wstawa³,
¿e ka¿dy normalny cz³owiek spyta³by, dlaczego, u diab³a, mia³by byæ czym¶ jeszcze. On odpowiada tak, jakby to by³o naturalne...
- Jakim rybakiem? - spyta³am nieufnie. - Takim, co stoi nad Wis³± i moczy w wodzie patyk?
- To jest wêdkarz. Zwyczajnym rybakiem, takim, co wyp³ywa na po³ów i ³owi ryby w morzu.
- Ma pan do¶æ rozbie¿ne zawody... Jest pan mo¿e czym¶ jeszcze?
- Mo¿liwe. Mam bardzo rozleg³e zainteresowania. Szczególnie mocno interesuj± mnie konsekwencje nieprzemy¶lanych i nieobliczalnych czynów, wynikaj±cych z nadmiaru nie uporz±dkowanej energii.
- I stara siê pan im przeciwdzia³aæ?
- Staram siê, jak mogê.
- To ma pan dosyæ du¿o roboty...
- A owszem, nie mo¿na narzekaæ. Straszliwe co¶ pcha³o mnie dalej.
- I si³± rzeczy musi siê pan wpl±tywaæ w rozmaite g³upie wydarzenia - ci±gnê³am ostro¿nie. - Zapewne sensacyjne i tajemnicze? I ma pan ju¿ tego po dziurki w nosie i wola³by pan ¶wiêty spokój?
- Zupe³nie nie¼le pani to okre¶li³a. Mo¿e w pewnym uproszczeniu, ale do¶æ trafn
|